Jesteś tutaj

Strona główna


Zgodnie z tradycją naszego klubu, czerwcowe spotkania zazwyczaj odbywają  się
pod chmurką. Tak też było i teraz. 
Pogoda dopisała, placek z truskawkami  i zimna lemoniada także, zabrakło jednak.. panów, którzy z różnych przyczyn nie dotarli..
I tak, po raz pierwszy w historii naszego DKK, dyskutowałyśmy nad książką w stricte kobiecym towarzystwie. Zdecydowanie jednak brakowało naszych trzech (w porywach czterech) mężczyzn, gdyż „Kochanie, zabiłam nasze koty” Doroty Masłowskiej jest zdecydowanie książką o kobietach, a nic tak dobrze nie wpływa na dyskusję, jak spojrzenie na problem z innej perspektywy.
Lektura, jak to zwykle u nas bywa, jednych zachwyciła, innych rozczarowała, ale w tym przypadku także wzbudziła sporo emocji.  Obok Masłowskiej nie można bowiem przejść obojętnie,  zwolennicy nowej powieści autorki, wręcz wróżą jej wielką przyszłość..  
Polecamy!